Ciągle myśląc o wczorajszy dniu udałam się aby coś zjeść.
Po śniadaniu złożonym z udźca karibu postanowiłam wyjść na chwilę z leża watahy. Było koło południa więc temperatura na zewnątrz była dość wysoka. Stwierdziłam że spacer urządzę sobie w pobliżu naszego leża
ponieważ po wczorajszej przygodzie bałam się trochę oddalać bardziej... ledwo uszłam kilka kroków i poczułam że ktoś mnie śledzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz